|
Od grudnia ubiegłego roku trwa spektakl z uchwaleniem Miejscowego Planu Zagospodarowania dla obszarów Zaryte, Centrum i Słone. Podczas kolejnych posiedzeń Rady Miejskiej pierwszym punktem obrad była zmiana porządku obrad, polegająca na usunięciu punktów dotyczących przyjęcia uchwał zatwierdzających te plany. Niestety, zmiana porządku zawsze odbywała się bez jakiejkolwiek dyskusji radnych. Nawet pan burmistrz, na wniosek którego plany te były wprowadzane pod obrady, nie odzywał się ani słowem w obronie swoich propozycji. Jedynie 25 marca przewodniczący Rady, pan Rafał Hajdyła, przez kilkanaście minut tłumaczył, że jeszcze dla kilku mieszkańców powiat nie wydał pozwoleń na budowę, więc żeby nie byli stratni, nie możemy tych planów uchwalić. Bo gdybyśmy je uchwalili, to zgodnie z zapisami w tych planach, tereny dla których tych kilku właścicieli działek chce uzyskać pozwolenia byłyby terenami zieleni uzdrowiskowej, a tam budować nie wolno. A źródłem całego zamieszania jest to, że plany te zostały opracowane w oparciu o studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego z 2001 roku. Ostatecznie 29 kwietnia br., podczas obrad XXX sesji Rady Miejskiej, uchwalano plany zagospodarowania dla Zarytego i Centrum, natomiast dla Słonego poczeka jeszcze miesiąc. I tu ciągle nie mogę zrozumieć, dlaczego w ogóle w 2019 roku zabrano się za opracowanie planów bez uprzedniego opracowania nowego, aktualnego studium. Wydanie kilkaset tysięcy złotych na opracowanie kuriozalnych planów, na których planowane ulice przebiegają przez już istniejące budynki albo zieleń uzdrowiskowa zlokalizowana została na już zabudowanych terenach to z pewnością co najmniej brak dbania o finanse i powagę gminy. Ale to nie jedyny problem. Z placu odbudowywanej restauracji Gwiazda zniknęli pracownicy, a na prawnie chronionej działce przybyło gruzu i parkujących maszyn. Tymczasem burmistrz w mediach tłumaczy, dlaczego Parkiem Zdrojowym nie będzie się zajmować specjalnie w tym celu powołana Spółdzielnia „Dziewięćsił”, która w 25% należy do Rabki, tylko krakowska firma „Kat Dar”.
|